Piękno z wnętrza ziemi: jak sól i minerały Małopolski były wykorzystywane w pielęgnacji twarzy i ciała

Kilka kilometrów od Krakowa leży Wieliczka – miasto, w pobliżu którego przez wieki wydobywano sól kamienną. Była ona nie tylko źródłem dochodu dla skarbca królewskiego, ale również cennym minerałem leczniczym, podaje krakowchanka.eu.

Tę sól rozpuszczano w wodzie do kąpieli, wykorzystywano do pielęgnacji skóry, a w XIX wieku na terenie kopalni otwarto uzdrowisko. Stopniowo to, co wydobywano z podziemnych głębin, stało się elementem lokalnej tradycji pielęgnacji ciała.

Święta Kinga i sól, która stała się symbolem Małopolski

Według legendy węgierska królewna Kunegunda, zwana w Polsce Kingą, przed ślubem z księciem Bolesławem Wstydliwym wrzuciła swój pierścień do jednej z węgierskich kopalń soli. Po jej przybyciu do Polski górnicy odnaleźli klejnot w bryle soli w pobliżu Krakowa. Od tego czasu postać księżnej wiąże się z Wieliczką i Bochnią, gdzie przez stulecia wydobywano sól.

Dla górników Kinga stała się nie tylko bohaterką dawnej opowieści, ale również patronką osób pracujących pod ziemią. Jej imię jest ściśle związane właśnie z kopalniami soli. Co jednak najciekawsze z perspektywy historii lokalnych tradycji beauty, to fakt, że sól, którą legenda uczyniła symbolem regionu, miała w pełni praktyczne zastosowanie na długo przed pojawieniem się współczesnych kosmetyków.

Kiedy sól stała się elementem codziennej pielęgnacji?

W XI–XII wieku w Wieliczce powstał pierwszy szyb wydobywczy, a eksploatacja złoża szybko rosła. Tak stopniowo ukształtowały się Żupy Krakowskie – przedsiębiorstwo królewskie, które przez niemal 500 lat zarządzało kopalniami w Wieliczce i Bochni. Sól przynosiła ogromne zyski skarbowi państwa i kupowano ją nie tylko do celów kulinarnych.

Stosowano ją również, aby pozbyć się:

  • problemów skórnych;
  • ran;
  • podrażnień.

Ta prosta praktyka łączenia soli z wodą stała się później fundamentem kolejnego etapu w historii małopolskich tradycji beauty.

Od przemysłu solnego do pierwszych kąpieli

W XIX wieku solankę w Wieliczce zaczęto aktywnie wykorzystywać do zabiegów. Właściwości te zauważył lekarz salinarny Feliks Boczkowski i postanowił rozwijać kąpiele jako odrębny kierunek lecznictwa. Wnętrza wyposażono w:

  • wanny z solanką;
  • łaźnię parową.

Popularność kąpieli szybko rosła: w latach 1826–1841 Wieliczkę odwiedziło niemal 3000 kuracjuszy. Swoją rolę odegrała także nowa moda na kąpiele mineralne, która opanowała europejskie uzdrowiska.

Jak solanka przekształciła się w zabieg uzdrowiskowy?

W ówczesnej Galicji, będącej częścią Cesarstwa Austriackiego, kąpiele nie były jedynie arystokratyczną rozrywką. Z wanien leczniczych korzystali również mieszczanie, a nawet chłopi. W praktyce Boczkowskiego woda z Wieliczki znajdowała zastosowanie w leczeniu 36 schorzeń. Wśród nich lekarz wymieniał:

  • liszaje;
  • świerzb;
  • świąd;
  • osłabienie po przebytych chorobach.

O Wieliczce, jej walorach przyrodniczych i kąpielach leczniczych Boczkowski napisał osobną książkę, wydaną w 1843 roku. Po pożarze w 1846 roku i śmierci lekarza działalność uzdrowiskowa zaczęła podupadać, by ostatecznie zamrzeć na kilkadziesiąt lat.

Pod ziemią: jak komory solne stały się miejscem terapii?

Dopiero w 1958 roku profesor Mieczysław Skulimowski zwrócił uwagę na interesującą zależność u mieszkańców Wieliczki. Okazało się, że górnicy przebywający długo pod ziemią rzadziej cierpieli na dolegliwości układu oddechowego, a osoby ze schorzeniami płuc po wizytach w komorach solnych wracały do zdrowia. W ten sposób to, co przez stulecia było jedynie elementem ciężkiej pracy górniczej, zaczęto postrzegać jako zasób leczniczy.

Narodziła się podziemna terapia – w 1964 roku w komorze „Kinga” otwarto pierwsze podziemne sanatorium alergologiczne. W komorach solnych elementem kuracji stało się samo powietrze, z którym skóra ma nieustanny kontakt. Kluczową rolę odgrywały:

  • drobne cząstki soli w powietrzu;
  • optymalna wilgotność.

Po kilku zabiegach kuracjusze zauważali, że skóra staje się czystsza, a świąd ustępuje. Było to istotne wydarzenie w dziejach małopolskiej pielęgnacji. W 2011 roku Kopalnia Soli „Wieliczka” uzyskała status podziemnego uzdrowiska w Polsce.

Wieliczka w słoiczku: jak solanka trafiła do kosmetyków

Solankę w Wieliczce pozyskuje się z głębokości 200–255 metrów, a jeden litr zawiera około 69 000 miligramów rozpuszczonych soli mineralnych.

Jej bazę stanowi chlorek sodu, lecz woda zawiera również:

  • magnez;
  • wapń;
  • sód;
  • związki bromu i jodu.

W 2013 roku woda ta uzyskała certyfikat leczniczej wody mineralnej, a jej właściwości stały się bazą linii kosmetyków „DermicSalt”.

Od podziemnej wody do kremu i peelingu

Dawna woda z głębin Wieliczki stała się z czasem cennym składnikiem zabiegów beauty. Pozostawia ona na skórze delikatny film mineralny, zwany „płaszczem solnym”. W oparciu o tę właściwość specjaliści opracowali serię produktów do codziennej pielęgnacji ciała:

  • mydło w płynie z solanką o pH 5,5 – wartości zbliżonej do naturalnego pH zdrowej skóry;
  • krem rewitalizujący – z masłem shea, olejem ze słodkich migdałów i pestek winogron oraz kwasem hialuronowym;
  • peeling solno-cukrowy – z 5 olejami: sojowym, z awokado, makadamia, z pestek winogron i migdałowym;
  • emulsję rozgrzewającą – z arniką i rozmarynem;
  • emulsję chłodzącą – z kasztanowcem i nagietkiem;
  • czystą wodę leczniczą – do kąpieli w domowym zaciszu.

Ten sam lokalny surowiec odpowiada na różnorodne potrzeby: mydło oczyszcza, krem nawilża i odżywia, a peeling pielęgnuje skórę ciała. Emulsje stosuje się z kolei po intensywnym wysiłku fizycznym lub przy uczuciu ciężkich nóg.

Inne minerały Małopolski: dary Bochni

W Bochni, mieście również położonym niedaleko Krakowa, pod ziemią kryją się pozostałości morza sprzed 13–20 milionów lat. To właśnie z osadów mioceńskich pochodzi sól jodowo-bromowa, wykorzystywana do kąpieli i pielęgnacji skóry.

Na jej bazie pod markami „Floris”, „Bochneris” i „Gazaris” produkowane są:

  • peelingi;
  • kremy;
  • balsamy;
  • olejki do ciała.

Sole do kąpieli mają różnorodne aromaty: od żurawiny po aloes. Jod w takich preparatach sprzyja regeneracji skóry i łagodzi podrażnienia, natomiast brom zmniejsza jej nadwrażliwość.

Swoszowice: kiedy wody siarczkowe stały się częścią tradycji beauty?

W podkrakowskich Swoszowicach rozwinęła się inna historia, w której główną rolę odgrywa siarka. Tutejsze źródła znano już w XV wieku: w 1415 roku król Władysław Jagiełło nadał przywilej na poszukiwanie i wydobycie siarki.

W 1578 roku nadworny lekarz Wojciech Oczko opisał wody w Swoszowicach w dziele „Cieplice”. Uzdrowisko otwarto w 1811 roku, a kąpiele siarczkowe ordynowano na dolegliwości dermatologiczne. Zachowały one popularność także w XXI wieku – uzdrowisko oferuje kąpiele siarczkowe wspomagające leczenie:

  • chorób stawów i kręgosłupa;
  • reumatyzmu;
  • wybranych schorzeń skóry.

Otwarcie uzdrowiska zmieniło charakter miejscowości: źródła siarczkowe sprawiły, że przybywali tu nie tylko mieszkańcy okolic, ale i kuracjusze z odległych stron kraju. W ten sposób Swoszowice na stałe wpisały się w mineralną mapę Małopolski jako uzdrowisko słynące z wód siarczkowych oraz ich dobroczynnego wpływu na zdrowie i kondycję ciała.

Wartość podziemi dla małopolskiej kultury beauty

W wannie to z pozoru tylko sól i woda, które zapewniają relaks i przyjemne odprężenie. Jednak za tym dobrze znanym krakowianom rytuałem kryją się miliony lat formowania się złóż, stulecia doskonalenia receptur kąpielowych oraz małopolskie miejscowości, których mieszkańcy nauczyli się czerpać z tych darów natury.

To właśnie te złoża uczyniły bogactwa mineralne istotnym elementem historii i tożsamości regionu, a ich zastosowanie ewoluowało od górnictwa solnego po renomowane uzdrowiska. Zasoby mineralne na stałe zapisały się więc nie tylko w historii przemysłu Małopolski, lecz także w jej kulturze uzdrowiskowej oraz pielęgnacyjnej, dzięki czemu Wieliczka i Bochnia cieszą się uznaniem w wielu krajach Europy.

...