← Wszystkie historie Styl i uroda

Zofia Stryjeńska: jak krakowska artystka stworzyła awangardową polską modę w stylu art déco

Znana polska artystka Zofia Stryjeńska dokonała czegoś, co przypomina fabułę powieści przygodowej: obcięła długie warkocze, przebrała się w męskie ubranie i pod przybranym nazwiskiem wstąpiła do Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. Miała zaledwie 19 lat. W tamtych czasach kobietom nie pozwalano tam studiować na równi z mężczyznami, ale Zofia znalazła sposób na obejście zakazu, pisze krakowchanka.eu.

I był to dopiero jej pierwszy zuchwały wybryk. Z czasem artystka sprawiła, że Europa zachwyciła się polską sztuką. Czerpała z motywów strojów ludowych, haftów, tańców i świąt, zamieniając je w barwne obrazy i szkice w duchu art déco. Jej dzieła inspirowały projektantów, wpływały na sztukę użytkową i pomogły stworzyć rozpoznawalny wizerunek polskiej mody okresu międzywojennego.

Jak Zofia Stryjeńska dostała się do akademii w Monachium?

Zofia Stryjeńska rysowała od dzieciństwa, uczyła się w krakowskich szkołach artystycznych, ale pragnęła zdobyć wykształcenie w Monachium – jednym z centrów sztuki europejskiej. Kobiet wówczas do tamtejszej Akademii nie przyjmowano, dlatego Zofia zdecydowała się na fortel.

Dziewczyna pożyczyła paszport brata Tadeusza oraz męskie ubrania braci Stefana i Zygmunta. Do Niemiec wyjechała jako Tadeusz Grzymała-Lubański. Konkurs do Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Monachium (Akademie der Bildenden Künste München) był ostry: spośród 200 kandydatów z całej Europy przyjęto tylko 40, a Zofia znalazła się wśród nich. Przez rok uczyła się u tak uznanych mistrzów malarstwa niemieckiego, jak: 

  • Hugo von Habermann;

  • Fritz Burger;

  • Gabriel von Hackl. 

Jednak z czasem plotki o tym, że pod maską Tadeusza kryje się dziewczyna, stały się zbyt głośne i Stryjeńska musiała porzucić uczelnię oraz wrócić do rodzinnego Krakowa. Niezbędną wiedzę i umiejętności zdążyła już jednak zdobyć. 

O tym, jak krakowska artystka zaczęła tworzyć nowy polski styl

W domu Zofia zajęła się tym, co później przyniosło jej sławę w całej Europie. Zawsze zachwycała się polskim strojem ludowym: barwnymi spódnicami, haftowanymi koszulami, chustami i ozdobami. Artystka widziała w nich źródło pomysłów dla sztuki współczesnej i właśnie w tych barwach oraz wzorach znalazła podstawę własnego stylu.

W 1912 roku pierwsze akwarele i rysunki Stryjeńskiej pokazano w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie. Prace te przyciągały uwagę niezwykłymi kolorami i odważnymi formami. Stryjeńska szukała sposobu na połączenie polskich motywów ludowych z nową estetyką europejską. Z czasem właśnie takie rozwiązanie pomogło jej stworzyć odrębny nurt w sztuce użytkowej i modzie art déco.

Mitologiczna eksplozja: jak słowiańscy bogowie stali się bohaterami sztuki Stryjeńskiej

Zofia znalazła inspirację tam, gdzie nie szukali jej twórcy modnych europejskich salonów – w mitologii słowiańskiej. W latach 1916–1918 stworzyła wielką galerię bóstw pogańskich. W 1917 roku artystka ozdobiła malowidłami hol Muzeum Techniczno-Przemysłowego w Krakowie. Na ścianach pojawiło się 7 słowiańskich bóstw:

  • Pogoda;

  • Trygław;

  • Boh;

  • Lubin;

  • Swarog z Radogoszczy;

  • Warwas z Rugii;

  • Lelum.

Jej bohaterowie wcale nie przypominali dawnych ilustracji książkowych. Stryjeńska malowała inaczej: barwne stroje, silne sylwetki, niezwykłe pozy, wyraźne linie i nasycone kolory. Właśnie wtedy zaczął kształtować się jej styl, w którym motywy ludowe połączyły się z nową estetyką europejską.

Od słowiańskich bogów do awangardy Wawelu

Tego samego roku Stryjeńska otrzymała zamówienie dla Zamku Królewskiego na Wawelu. Powierzono jej wykonanie polichromii na suficie i sklepieniu Baszty Senatorskiej na Wawelu. Do królewskiej rezydencji artystka wybrała 12 postaci mitologicznych, wśród najbardziej znanych znalazły się:

  • Kupało;

  • Dziedzilia-Flora; 

  • Perkunes;

  • Marzanna-Proserpina;

  • Weles. 

Prace te stały się cenne nie tylko dla historii polskiego malarstwa. Już wtedy dostrzegano w nich cechy, które później uczyniły Stryjeńską jedną z najbardziej rozpoznawalnych artystek międzywojennej Polski. Zofia faktycznie tworzyła własny język wizualny, który można było przenieść z fresków na tkaniny, odzież, plakaty i przedmioty codziennego użytku. Właśnie to przejście od postaci mitologicznych do projektowania dekoracyjnego jest kluczowe dla zrozumienia jej wkładu w polską modę art déco.

Moda jako awangarda etnograficzna: jak Zofia Stryjeńska zmieniła polski strój 

Na początku XX wieku czasopisma modowe wzorowały się na Paryżu, a polski strój ludowy pozostawał tematem dla etnografów. Zofia Stryjeńska zmieniła to postrzeganie. Wzięła polskie elementy narodowe – bufiaste spódnice, haftowane gorsety, barwne pasy i nakrycia głowy – i zaprezentowała je jako nową modę z europejskich wybiegów. Na jej rysunkach wyróżniały się one: 

  • wyrazistymi sylwetkami;

  • odważnymi kolorami;

  • geometrycznymi liniami art déco.

Pierwsze serie pocztówek Stryjeńska stworzyła w latach 1914–1916. Potem pojawiły się teki graficzne „Bożki słowiańskie”, „Tańce polskie” oraz „Stroje ludowe”, które ukazywały się w różnych latach. Artystka przedstawiała kaszubskie, huculskie i krakowskie stroje ludowe, ale ich nie kopiowała, lecz przekształcała formy, podkreślała ruch tkaniny i czyniła ornamenty elementem kompozycji. Tak motywy ludowe stały się podstawą jej własnego języka artystycznego – barwnego, rozpoznawalnego i w pełni nowoczesnego jak na międzywojenną Europę.

Paryski triumf 1925 roku: jak polskie art déco podbiło świat

W 1925 roku w Paryżu zebrali się artyści, architekci i projektanci z różnych krajów. Międzynarodowa Wystawa Sztuki Dekoracyjnej i Wzornictwa Przemysłowego miała pokazać, jaka będzie nowa moda w architekturze, wnętrzach, odzieży i przedmiotach codziennego użytku. Polska zaprezentowała własny pawilon według projektu architekta Józefa Czajkowskiego. A jego główną ozdobą stały się prace krakowskiej artystki Zofii Stryjeńskiej: 6 wielkich panneaux „Cztery pory roku”, każde o wysokości 3 metrów. 

Ukazywały one życie polskiej wsi:

  • pracę; 

  • święta;

  • obrzędy.

Dla Stryjeńskiej była to okazja, by zademonstrować Europie, że polska kultura ludowa może być nowoczesna. Jej prace stały się jedną z najbardziej zauważalnych części polskiej ekspozycji, a sukces w Paryżu ugruntował reputację Zofii jako artystki, która stworzyła własny styl polskiego art déco.

Tekstylia, teatry i transatlantyki

Pani Zofii zrobiło się za ciasno w malarstwie i zaczęła pracować dla teatru. Tworzyła dekoracje, projektowała oprawę spektakli, a najbardziej znane stały się jej dzieła do sztuki „Balladyna” w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. 

Z czasem prace Stryjeńskiej pojawiły się nawet na transatlantykach MS Batory i MS Piłsudski. W 1935 roku do salonu klasy turystycznej „Batorego” stworzyła panele dekoracyjne „Bachus, Amor i Apollo”. Antyczne postaci artystka przedstawiła we własnej manierze, z wyrazistymi formami i nasyconymi kolorami. W ten sposób udowodniła, że jej styl może przejawiać się nie tylko w obrazach, ale także w innych dziełach.

Czy Zofia Stryjeńska stworzyła własną linię modową?

Kobieta ta nie była projektantką mody we współczesnym rozumieniu. Nie wypuszczała kolekcji sezonowych, nie miała własnego domu mody. Jej wkład w modę był inny: artystka stworzyła wizerunki, które pomogły ludziom spojrzeć na polski strój z niezwykłej perspektywy. Jej obrazy dostarczyły ówczesnym projektantom i dekoratorom wielu ciekawych pomysłów na kolory, ornamenty oraz wyraziste sylwetki. Była to droga od sztuki do mody.

Francuskie art déco często odwoływało się do: 

  • luksusu; 

  • życia miejskiego; 

  • motywów egzotycznych;

  • wyrazistej geometrii. 

Stryjeńska również wykorzystywała takie formy, ale jej źródłem inspiracji nie była daleka egzotyka, lecz własna kultura. Nie dążyła do tego, by polski strój przypominał paryski. Wręcz przeciwnie – artystka pokazywała, że motywy ludowe mogą brzmieć odważnie i nowocześnie bez utraty narodowego charakteru. Tak ukształtowała się jej szczególna wizja art déco – z polskimi korzeniami i własnym rytmem.


Znajdź swoją inspirację