Kobiety w różnych czasach uwielbiały dbać o siebie, wyglądać wyrafinowanie i elegancko. Panie w miastach nieustannie podążały za najnowszymi trendami mody na świecie, układały włosy w stylowy sposób i zawsze nosiły makijaż. Aby udać się na spacer po centrum zawsze tętniącego życiem Krakowa, trzeba było wyglądać perfekcyjnie, ponieważ tutaj można było znaleźć dobrą partię wśród lokalnych dżentelmenów, informuje krakowchanka.eu.
Każda dama miała swoje własne sekrety urody, ale niektóre sztuczki i pomysły były powszechnie stosowane w wielu europejskich miastach, w tym w Krakowie. Przeczytaj poniższy artykuł, aby dowiedzieć się, na czym polegały te kobiece sztuczki, jak w przeszłości mieszczki podkreślały swoją urodę i poznać inne ciekawostki z historii mody.
Sandały, szerokie sukienki i udawana „ciąża”

Każde stulecie charakteryzuje się własnymi osobliwościami mody i stylu. W różnych okresach historii istniały różne podejścia do piękna. Jeśli spojrzymy na XV i XVI wiek, czas ten był naznaczony modą na szerokie, bufiaste sukienki z długim dołem, które były uzupełnione długimi i bufiastymi rękawami.
W tym okresie odzież była tak bujna, jak to tylko możliwe, ale jednocześnie bardzo zamknięta. Można to wytłumaczyć tym, że w XV i XVI wieku w Krakowie niedopuszczalne było odsłanianie ramion czy barków, więc wizerunek kobiety musiał spełniać wszelkie normy przyzwoitości.
Jeśli chodzi o obuwie, krakowianki najczęściej nosiły lekkie rzymianki lub sandały. Co ciekawe, w tamtych czasach to właśnie buty mogły decydować o tym, do jakiej grupy społecznej należała młoda dama lub jak zamożna była jej rodzina. Najprostsze sandały i buty można było kupić w miejskich warsztatach i sklepach, były niedrogie i wyglądały tak samo, z wyjątkiem tych, które były robione na zamówienie. Zamożne damy mogły sobie pozwolić na zlecanie pracy rzemieślnikom z zagranicy, na przykład z Włoch, gdzie pracowali wówczas najlepsi szewcy i produkowali buty najwyższej jakości.
Kolorowe elementy skórzane na butach były wówczas rzadkością. Mogły sobie na nie pozwolić jedynie zamożne damy.
Najciekawsze jest jednak to, że w XV i XVI wieku kobiece krągłości były szczególnie cenione. Trend ten rozprzestrzenił się na niemal wszystkie kraje europejskie, o czym możesz się przekonać oglądając dzieła słynnych artystów tamtych czasów. Zaokrąglone kształty były prawdopodobnie największym standardem kobiecego piękna. Dlatego młode damy, które nie miały naturalnie krągłych kształtów, wpadły na pomysł udawanej ciąży – kobiety nosiły sukienki, które pomagały maksymalnie stworzyć ten efekt. Pod ubrania wkładały bawełniane wałki, a nawet poduszki.
Gorsetowy „boom”, czyli wąska talia – standard kobiecego piękna

Wraz z upływem lat zmieniało się podejście do mody i postrzeganie kobiecego piękna. Przykładowo, podczas gdy w XV i XVI wieku damy chciały wyglądać okazale, w XVII i XVIII wieku ceniono coś zupełnie innego – szczupłą talię i smukłą sylwetkę. Standardem była talia sięgająca maksymalnie czterdziestu centymetrów.
Okres ten można nazwać wyzwaniem dla kobiet. Musiały one całkowicie zapomnieć o modnych niegdyś bufiastych sukienkach z luźną talią. Zamiast tego musiały nosić gorsety, które czasami były tak ciasne, że dążąc do mody, kobiety rujnowały własne zdrowie.
Gorsety, które w tamtym czasie przeżywały prawdziwy „boom” ze względu na nowe standardy urody, miały kilka głównych funkcji. Nie tylko uciskały talię, ale także wyrównywały postawę.
Samodzielne założenie gorsetu było prawie niemożliwe. Zamożne damy miały służące, które maksymalnie je dopinały i pomagały w zakładaniu innych, równie skomplikowanych elementów wizerunku.
Co ciekawe, pierwsze gorsety wykonywane były z drewna lub metalu. Takie konstrukcje były dość ciężkie i powodowały spory dyskomfort, ale damy były nieugięte w dążeniu do spełnienia wszelkich standardów piękna.
Krakowianki musiały znosić także wiele innych problemów, które wynikały z noszenia gorsetu. Mowa o najważniejszym poświęceniu – własnym zdrowiu, które kobiety często zaniedbywały w pogoni za pięknem. Faktem jest, że gorsety utrudniały oddychanie, często wykrzywiały kręgosłup i żebra, a nawet przemieszczały narządy wewnętrzne kobiety. Z tego powodu kobiety często nie były w stanie donosić ciąży i urodzić zdrowych dzieci. Dotyczyło to jednak tych, które zbyt fanatycznie podchodziły do trendów mody i nadużywały ich.
Czasami kobiety nosiły gorsety nawet w czasie ciąży. Konsekwencje tej mody w XVII i XVIII wieku były oczywiście fatalne.
Nadejście funkcjonalizmu w modzie krakowskich kobiet

Na szczęście tortury z gorsetami nie trwały długo. XIX wiek przyniósł swój własny trend w modzie, naznaczony pojawieniem się funkcjonalizmu w odzieży damskiej. Wszystko to za sprawą rozprzestrzeniania się trendów z Zachodu, gdzie funkcjonalizm odgrywał główną rolę.
Ponadto krakowscy mężczyźni byli po prostu zmęczeni faktem, że piękne, ale niezdrowe kobiety nie mogły mieć dzieci z powodu gorsetów. Dlatego też gorsety stopniowo odchodziły do przeszłości, a w XIX wieku noszono je znacznie rzadziej, przy ważnych okazjach lub w celu wejścia w krąg towarzyski.
Jednak zamiast tego pojawiły się nowe trendy w modzie, a panie wymyśliły nowe sztuczki, aby sprostać nowo zainspirowanym standardom. W tamtych czasach popularne było stosowanie opasek uciskowych – specjalnych wkładek, które krakowianki umieszczały pod rąbkiem sukni tuż poniżej talii.
Celem takich opasek było optyczne powiększenie kobiecych pośladków, ponieważ w tamtych czasach przyciągały one szczególną uwagę. Tworzyło to efekt bujnych pośladków, o który zabiegały ówczesne krakowskie fashionistki.
Modowe triki krakowianek w ubiegłym wieku

XX wiek przyniósł modzie swoje osobliwości i standardy. Krakowskie damy miały swoje własne sztuczki, których używały, aby zawsze być na topie.
Na przykład ubrania w XX wieku stały się znacznie bardziej odsłaniające niż wcześniej. Modne stały się spódnice do kolan lub poniżej kolan, żakiety i eleganckie kapelusze.
Fryzury krakowskich dam były szczególnie eleganckie. Za złe maniery uznawano publiczne wychodzenie z rozpuszczonymi włosami, dlatego panie musiały dbać o nie w odpowiedni sposób. We fryzurach ówczesnych krakowianek można było dostrzec wplecione naturalne perły, kwiaty, atłasowe wstążki czy jedwabne tasiemki itp.
Wiek XX to także czas, w którym kobiety zaczęły aktywniej sięgać po magię makijażu. O ile wcześniej był on potępiany przez mieszczaństwo, o tyle na początku stulecia, wraz z rozwojem kina i nowych trendów w modzie, rozwojem ruchu feministycznego etc., krakowianki zaczęły stosować więcej kosmetyków. Makijaż stał się bardziej wyrazisty i różnorodny, a w sklepach pojawiło się więcej produktów, które pomagały upiększać twarz.
Perfumy również stały się bardziej popularne. Przemysł perfumeryjny aktywnie rozwijał się w tym czasie we Francji, skąd nowe trendy w modzie i urodzie rozprzestrzeniały się na różne części Europy. Szanowana młoda dama w Krakowie musiała ładnie pachnieć. Aby to zrobić, musiała nosić ze sobą mały woreczek z wonnościami, który zawieszony był na łańcuszku na szyi lub przypięty do pasa. Ci, którzy mieli więcej pieniędzy i możliwości, używali specjalnych małych pojemników, w których umieszczali olejki zapachowe.